Pierwszy cmentarz żydowski w Rzeszowie - mie¶cie zwanym niegdy¶ zło¶liwie Mojżeszowem - powstał w pobliżu starej synagogi. Nie znamy daty jego założenia, jednak znajduj±cy się tu przed drug± wojn± ¶wiatow± nagrobek z 1553 roku wskazuje, że pochówków dokonywano w tym miejscu przynajmniej od połowy szesnastego wieku. Po najeĽdzie Tatarów w 1624 roku, przez teren nekropolii przeprowadzono wał obronny, którego zbocza z czasem wykorzystano do celów grzebalnych. Od połowy XVIII wieku w miejscu najstarszego cmentarza chowano już tylko rabinów i osoby zasłużone dla miejscowej społeczno¶ci żydowskiej.
W XVII wieku napływ ludno¶ci żydowskiej do Rzeszowa zmusił miejscowy kahał do organizacji nowego miejsca pochówku, położonego w pobliżu starego cmentarza. Już w 1658 roku Efraim Zelman w imieniu gminy żydowskiej za kwotę 170 florenów zakupił czę¶ć pobliskiego ogrodu. Kolejne zakupy gruntu miały miejsce między innymi w 1689 r., 1691 r., 1700 r. oraz 1705 r., a cmentarz ostatecznie zajmował powierzchnię około dwóch hektarów. Prawdopodobnie w 1849 roku, na polecenie władz carskich, przez cmentarz przeprowadzono drogę. Przypuszcza się, że decyzja ta - oprotestowana przez stronę żydowsk± - była spowodowana względami militarnymi. Dzi¶ w tym miejscu przebiega ulica Sobieskiego. Nekropolia funkcjonowała do pocz±tków XX wieku. Jeszcze w okresie pierwszej wojny ¶wiatowej na jej terenie odbyło się kilka pogrzebów.
Nekropolia została zdewastowana podczas drugiej wojny ¶wiatowej. Na polecenie władz okupacyjnych najpierw zniszczono otaczaj±cy j± mur, następnie wycięto drzewa, potem przyst±piono do usuwania tysięcy zabytkowych macew. Pozyskany w ten sposób surowiec wykorzystano między innymi do utwardzania dróg, między innymi ul. Chopina i ul. Asnyka. W 1942 roku ogołocony z nagrobków plac cmentarny służył jako miejsce zbiórki mieszkańców rzeszowskiego getta przed wyjazdem w ostatni± drogę do obozu w Bełżcu lub lasów głogowskich.
Po wyzwoleniu na cmentarzu wzniesiono Pomnik Wdzięczno¶ci Armii Czerwonej. Jeszcze przez wiele lat na jego terenie podczas prac remontowych odkrywano ko¶ci i fragmenty nagrobków. Do największej powojennej profanacji doszło w 1990 roku, kiedy to przez cmentarz przeprowadzono magistralę ciepłownicz±. Dokonano wtedy głębokiego wykopu, dewastuj±c liczne groby i odsłaniaj±c ko¶ci. Krzysztof Panek w swym artykule, zatytułowanym "Nie odpoczywaj± w pokoju" ("Małopolska", numer 28 z dnia 15 lipca 1990 r.) tak pisał o tych wydarzeniach: "Groby zostały pocięte. (....) Ko¶ć udowa, przecięta wzdłuż czaszka. Takich miejsc można w głębi wykopu naliczyć kilkadziesi±t. (.....) Kilkunastoletnie dzieci maj± nie lada gratkę. Na budowie można pobawić się w chowanego, w ¶ciganego, ale najlepsz± zabaw± jest "szukanie Żyda". Scyzorykiem, widelcem i dziecinn± łopatk± można przy odrobinie szczę¶cia zostać wła¶cicielem trupiej czaszki, palca Żyda. Znacznie niżej cenione s± przerdzewiałe kłódki i szklane buteleczki".
Dopiero kilka lat temu cmentarz doczekał się upamiętnienia. Na terenie nekropolii odsłonięto pomnik z napisem w języku polskim i hebrajskim o tre¶ci: "W tym miejscu znajduje się XVII-wieczny cmentarz żydowski zniszczony w czasie drugiej wojny ¶wiatowej przez hitlerowskiego okupanta. W lecie 1942 roku gromadzono tutaj Żydów przed wywiezieniem do obozów zagłady".