RYGLICE |
|
|
|
Pierwsi Żydzi osiedlili się w Ryglicach prawdopodobnie w połowie lub drugiej połowie XIV wieku, powszechnie obecno¶ć wyznawców judaizmu w miasteczku liczona jest od 1348 roku. Mówi się, że byli oni tutaj od czasów króla Kazimierza Wielkiego, kiedy to nadał on Ryglicom prawa miejskie magdeburskie i zezwolił na osiedlanie się Żydów. Niestety z tamtego okresu nie dowiemy się o nich zbyt wiele, gdyż brakuje konkretnych ¶ladów w historii. Jednak pod±żaj±c stopniowo ku czasom współczesnym będziemy mogli poznać ich rolę i zwyczaje nieco bliżej.
Jedna z legend o powstaniu nazwy miejscowo¶ci mówi, że Ryglice wzięły j± od najbogatszego w miasteczku Żyda, który nazywał się "Rygiel". Legenda ta wydaje się jednak mało prawdopodobna ze względu na fakt, iż z okresu, kiedy po raz pierwszy notowane s± Ryglice nie ma żadnych wzmianek o ludno¶ci żydowskiej, a w±tpliwe jest, aby Żydzi osiedlili się tutaj zanim zacz±ł tworzyć się ko¶ciół i parafia. Nie wiadomo do końca czy Ryglice od samego pocz±tku nosiły tę sam± nazwę, a do dzisiaj żyje w Polsce i na ¶wiecie, wiele osób z nazwiskiem o podobnym brzmieniu do nazwy miejscowo¶ci. Może to ¶wiadczyć o pewnej trafno¶ci tej legendy, niemniej jednak podanie mówi±ce, że wzięły one swoj± nazwę od "ryglowania drogi" jest bardziej powszechne i tym samym bardziej prawdopodobne.
Kolejn± dat±, w której pojawia się wzmianka o Żydach jest 1669 rok. W aktach wizytacyjnych parafii ryglickiej z roku 1664, wspomniana jest przy ko¶ciele drewniana, pokryta gontem i oszalowana deskami dzwonnica z trzema większymi dzwonami i sygnaturk±. Od 1669 roku wewn±trz tej wła¶nie dzwonnicy w niedziele i ¶więta urz±dzany był kram poł±czony ze sprzedaż± wódki i piwa, prowadzony przez Żyda o nieznanym imieniu. Dekret wizytacyjny z tego roku polecił proboszczowi Ryglic zlikwidować Żyda z dzwonnicy, by jej nie znieważać. Żyd ten musiał być w bardzo dobrych stosunkach z ówczesnym proboszczem - Sebastianem Pawlikowiczem, skoro miał pozwolenie na sprzedaż alkoholu i handel w przyko¶cielnej dzwonnicy. Niestety z dokumentów nie wiemy, jak skończyła się ta historia, można się jedynie domy¶lać, że wyszynk zlikwidowano, gdyż w tym samym jeszcze roku został powołany nowy proboszcz Ryglic - Walentyn Dybalski.
Dużo Żydów osiedliło się na obszarze gminy Ryglice w końcu XVIII wieku. Po roku 1772 odnotowano masowy napływ Żydów z Niemiec na tereny Ryglic. Również w tym okresie zaczęli oni zasiedlać Zalasow± i Lubczę. Przyjmuje się, że w Zalasowej pojawili się na przełomie XVII i XVIII w. Jedyny dowód, jaki na to mamy, to spis ludno¶ci diecezji, jaki zarz±dził ówczesny biskup krakowski Andrzej Stanisław Kostka Załuski. Spis ten pochodzi z lat 1747-1749 i wspomina jedynie, że Żydzi występuj± w Zalasowej, brak jest innych szczegółów. Wkrótce po tym pojawia się również mała wzmianka o karczmarzu Szymonie, Żydzie z Zalasowej, na którego chłopi złożyli póĽniej skargę.
Okres rabacji chłopskiej okrywa tutejszych Żydów gorsz± sław±. W 1846 r., gdy kr±żyła wiadomo¶ć, że będ± masowo mordować chłopów i Żydów, przerażeni tymi wie¶ciami dwaj żydowscy piekarze z Ryglic: Mendel Fenchel i Mojżesz Klappholz oraz Izrael Salamon złożyli doniesienie do cyrkułu. W konsekwencji tego, doszło 10 lutego do kilku aresztowań na terenie Ryglic, dokonano również rewizji na plebani u proboszcza Józefa Orłowicza. Za donos owi trzej Żydzi otrzymali od starosty Breinla nagrodę.
Również z tego samego okresu pochodzi spisany po niemiecku protokół przesłuchania wachmistrza szwoleżerów z Ryglic Antoniego Kopeckiego. Wspomina on ¦wirgulskiego - rzeĽnika z Ryglic. Antoni Kopecki był Czechem zamieszanym w spisek przeciwko Austrii, za co został aresztowany. Protokół ten wymienia nazwiska żydowskie: Haba, Mendel, Mo¶ko, Moise Luzer oraz ¦wirgulskiego. Kopecki wspomina w tym protokole rozmowę między Żydami, któr± podsłuchał. Z ust ¦wirgulskiego padły słowa o tre¶ci politycznej, namawiał on pozostałych do pozbycia się pieniędzy, bo i tak na nic im się nie przydadz±, gdyż ma nadej¶ć wojna. Owego Żyda oraz Karola Semetkowskiego, ówczesnego mandatariusza, aresztowano już wcze¶niej, przed zeznaniami Antoniego Kopeckiego. Również w tym przypadku nie wiadomo jaki był los tych osób. Ale wiemy, że Izraelici brali już czynny udział w życiu politycznym naszego regionu.
Żydzi brali również udział w pierwszej wojnie ¶wiatowej. Na cmentarzu wojennym w Ryglicach znajduje się nagrobek jednego z nich. Możemy przeczytać: "Sch. Hierschmann Alb. EM. K.K. Sch. R.10, poległ 19.12.1914, Żyd z armii austriackiej".
Kolejny i ostatni etap historii Izraelitów na tym terenie obejmuje okres pomiędzy pierwsz± a drug± wojn± ¶wiatow±.
Mało wiemy o życiu Izraelitów w pocz±tkowej fazie ich pobytu w rejonie Ryglic, jest natomiast stosunkowo dużo informacji o tym jak wygl±dało ono w XX w. do czasu drugiej wojny ¶wiatowej, która podobnie jak w innych miejscowo¶ciach, również tutaj położyła kres społeczeństwa żydowskiego.
W Ryglicach Żydzi zamieszkiwali głównie rynek, tutaj było ich najwięcej. Mniejsza czę¶ć zamieszkiwała okolicę drogi do Tuchowa oraz Tarnowa, pojedyncze rodziny były porozrzucane również po całym miasteczku. Byli np. na Pożorach, na Bukowinie, na Brzezinkach, jednak były to już tylko pojedyncze rodziny.
Według danych z 1937 roku, w Ryglicach na siedemna¶cie sklepów aż czterna¶cie było żydowskich. Dla porównania w Jodłowej Żydzi mieli wtedy tylko trzy sklepy i trzy karczmy. W rynku tylko cztery domy należały do polskich rzemie¶lników. Dzieci rodzin żydowskich razem z dziećmi katolików uczęszczały do Szkoły Powszechnej w Ryglicach. Dzieci, które mieszkały w rynku lub okolicy bawiły się razem z dziećmi żydowskimi. Z zaciekawieniem podgl±dały ich zwyczaje, obrzędy i ¶więta. I odwrotnie, odważniejsze dzieci żydowskie, gdy nie było ludzi, z zainteresowaniem zerkały do ko¶cioła.
Na obrzeżach rynku w Ryglicach Żydzi mieli własn± piętrow± bożnicę, łaĽnię i rzeĽnię. Bożnica wg relacji starszych ludzi, należała do jednych z najpiękniejszych w powiecie tarnowskim. Była to piętrowa budowla, do której prowadziły wysokie, kamienne schody boczne, miała wydzielon± czę¶ć dla mężczyzn i kobiet. Spłonęła pod koniec roku 1939, podpalona przez Niemców, żandarmów z Tarnowa. Wtedy też zastrzelono wielu Żydów, pozostali uciekli i ukrywali się na obrzeżach miasteczka. Po spaleniu bożnicy modlitwy odprawiano w domu Żydówki nazywanej przez ludzi "RzeĽniczk±", gdyż jej m±ż był rzeĽnikiem. Ów rzeĽnik prowadził również łaĽnię, która znajdowała się nieopodal Szwedki. Miała dwa baseny i natrysk. Żydzi k±pali się tam w każdy pi±tek. RzeĽnia specjalizowała się głównie ubojem drobiu.
Cenn± informacj± o ¶rodowisku żydowskim Ryglic s± wspomnienia Wincentego Witosa, który znany był ze swego antyżydowskiego nastawienia. Pisze on m.in.: "Mimo, że Żydzi stanowili drobniutki odsetek ludno¶ci, Ryglicami rz±dzili zupełnie niepodzielnie, przedmie¶cia bowiem, stanowi±ce dziewięć dziesi±tych ludno¶ci tej obszernej gminy, oddalone znacznie do niczego się zwykle nie mieszały, a matadorzy z rynku byli od Żydów zależni".
Starsi ludzie pamiętaj± do dzisiaj Żydów, ich sklepy i obrzędy. Również na terenach gminy Żydzi obchodzili swoje ¶więta, czyli m.in.: S±dny Dzień, Paschę, któr± poprzedzał "wieczór sederowy", ¶więto Purim i Kuczki. Na większe zgromadzenia udawali się nieco dalej m.in. poprzez Tuchów do Bobowej. Mieszkańcy Ryglic niejednokrotnie wozili furmank± Żydów i rabina do Tuchowa, sk±d w dalsz± drogę udawali się poci±giem.
Z Ryglicami zwi±zane było dzieciństwo i młodo¶ć znanego żydowskiego poety i eseisty Agatsteina, znanego lepiej pod pseudonimem literackim - Mieczysław Jastrun. Wraz z rodzicami mieszkał przez pewien czas w Ryglicach na pierwszym piętrze budynku ratusza przy rynku. Ojciec poety - Józef Agatstein - prowadził tam gabinet lekarski. Jastrun uczęszczał nawet przez pewien okres do Szkoły Powszechnej w Ryglicach. Po niedługim czasie cała rodzina Agatsteinów wyemigrowała z Ryglic. |
ZAGŁADA RYGLICKIEGO SZTETL |
W czwartek 7 wrze¶nia 1939 roku, wkroczyły po południu do Ryglic wojska niemieckie. Od tego czasu zaczęto nękać i zabijać ludno¶ć żydowsk±. Kazano im zgolić brody i pejsy, starozakonnym zabroniono chodzić w chałatach, mieli być ubrani jak wszyscy, z wyj±tkiem opaski z niebiesk± gwiazd± na rękawie, któr± zawsze musieli nosić. Zim± 1941/42 kazano im zdać wszystkie futra, kożuchy i ciepł± odzież, któr± Niemcy wysyłali na front po odpowiednim przerobieniu. Sklepy żydowskie były znaczone wymalowan± na ¶cianie lub drzwiach gwiazd±. Żydzi mieli być widoczni, musieli się wyróżniać - byli tępieni, prze¶ladowani, ograbiani, niszczeni. Niemcy starali się zniszczyć wszelkie ¶lady po ich kulturze. Niszczono miejsca ich kultu.
PóĽniej, kiedy stacjonowały w Ryglicach wojska niemieckie przybyłe z Francji, Żydów wykorzystywano do wywożenia żwiru, porz±dkowania plant i cmentarza wojennego, naprawy dróg, uliczek w rynku, prac pomocnicze dla wojska. Żydówki z Tuchowa, przychodziły do Ryglic i sprzedawały swoje ciało żołnierzom niemieckim za żywno¶ć i papierosy. Żydowskie sklepy Niemcy pl±drowali aż do likwidacji. Były to trudne i ciężkie czasy.
W pierwszych latach wojny rozstrzelano wielu Żydów, w różnych przypadkowych miejscach. Od 1939 do 22 lipca 19 42 roku w Ryglicach Niemcy rozstrzelali na oczach ludzkich około 30 osób. Strzelano do nich bez podania jakiejkolwiek przyczyny.
W Ryglicach na drodze do Jonin, za Traczni± Gór± (mówi się również "Tracni± Gór±"), zginęła Żydówka Kailówna, która miała wkrótce wyj¶ć za m±ż za Frenkiela14. Los chciał, że oboje zginęli tego samego dnia, tylko w innych miejscach (jej niedoszły m±ż zmarł wraz z innymi Żydami, na obrzeżach rynku w Ryglicach). Dziewczyna pochodziła z Krakowa, mieszkała u rodziny Frenkielów. Jak wspominaj± starsi ludzie była bardzo młoda i piękna. Jedna z wersji mówi, że jeden z volksdeutschów z Kowalowej doniósł Niemcom, że Żydówka kręci się w tamtej okolicy. Jednak bardziej prawdopodobna jest wersja, że wracał on wozem zRyglic do Kowalowej i wiózł ze sob± jednego z Niemców na tamtejsz± placówkę (bo stacjonował ich u siebie w domu). Żydówka przebywała chwilowo u miejscowych rodzin (lub też chciała się schronić do jednego z domów widz±c z dala nadjeżdżaj±cego wozem Niemca), jednak, gdy domownicy zobaczyli, że od Ryglic jedzie furmank± chłop z Niemcem, wystraszyli się i wygonili j± na drogę. Niemiec natychmiast j± zobaczył i zszedł z wozu. Ponoć, Żydówka spłakana obejmowała ramionami kolana Niemca, prosz±c aby jej nie zabijał. On nie mog±c się od niej "odgonić" machn± ręk± wskazuj±c, że może odej¶ć i że nic jej nie zrobi. Gdy trochę się oddaliła, strzałem w plecy pozbawił j± życia.
Artur Dubiel i Eugeniusz Jękot byli ¶wiadkami zastrzelenia Żyda Balsana Rubina na Ksi±żej Ł±ce oraz Żyda o przezwisku "Niciarz", w potoku pod mostem (most na drodze na Galię), który po ¶mierci leżał w wodzie twarz± do góry. Żyda o przezwisku Rywek zastrzelono, gdy uciekał do rzeki. Rabina o przezwisku "Sija" Niemcy powiesili ponoć na drabinie w jego własnym domu.
Na Pożorach mieszkała rodzina Mendlów. Ojciec rodziny miał córkę Henę oraz zięcia, którego nazywano "Burcel". Żyd Burcel uciekł w czasie wojny opuszczaj±c żonę i te¶ciów. Natomiast Hena zginęła na oczach s±siadów, gdyż jeden z mieszkańców przyprowadził do ich domu patrol niemiecki. Dziewczyna zaczęła uciekać w stronę lasu, ponoć trzymała się drzewa, kiedy pozbawiono j± życia.
Wszystkich Żydów, którzy polegli w pierwszych dniach wojny grzebano w miejscu zastrzelenia. Nie było wolno przenosić ich ciał na cmentarz żydowski. Dopiero tuż przed wysiedleniem ich z Ryglic Niemcy nakazali odkopać wszystkie ciała zastrzelone w różnych przypadkowych miejscach i przenie¶ć na kirkut. W wielu przypadkach sami nawet wskazali miejsce, gdzie zastrzelili poszczególne osoby. Decyzję tak± podjęli prawdopodobnie ze względów higienicznych, gdyż ciała, w wielu przypadkach zakopane na małej głęboko¶ci, zaczęły się rozkładać. Wydobyte ciała w specjalnych, drewnianych skrzyniach złożono na cmentarzu żydowskim.
Praktycznie wszystkie rodziny żydowskie opu¶ciły Ryglice w ¶rodę 22 lipca 1942r., kiedy to Niemcy przeprowadzili całkowit± ewakuację Żydów. Udali się ulic± Grunwaldzk± (dzisiejsza Tuchowska) do Tuchowa, gdzie chwilowo przetrzymywano ich w tamtejszym getcie. Kilku z nich rozstrzelano w Tuchowie. Następnie zostali wywiezieni do Bełżca, gdzie u¶miercono większo¶ć. Według wyliczeń Franciszka Dubiela, było ich 395 mężczyzn i kobiet, razem ze starcami i dziećmi, a prawdopodobnie trzy osoby z Ryglic ocalały. Niemcy pozwolili zabrać im ze sob± cały dobytek, który potem skonfiskowali. Chłopskie furmanki odjeżdżaj±ce w słoneczny, lipcowy dzień z Ryglic, wypełnione były po brzegi sprzętem domowym, pierzynami i całym dobytkiem. Czę¶ć Żydów pognano do Tuchowa pieszo. Niektóre rodziny przeczuwaj±c swój los zakopały w okolicy swojego domostwa najcenniejsze przedmioty, głównie kultu religijnego, chc±c by nie zagrabili ich Niemcy. Po wojnie, niektóre rodziny zamieszkuj±ce okolice rynku, kopi±c fundamenty czy też przy innych okoliczno¶ciach, natrafiły na pozostało¶ci pozostawione tutaj przez ostatnich żydowskich mieszkańców.
22 lipca 1942r. zginęła też Maria Kantor, która przeszła na katolicyzm. Wcze¶niej nazywała się Dobka Strum. Wzięła ¶lub w klasztorze ojców redemptorystów w Tuchowie z Kantorem z Uniszowej. Mimo, iż już przed wojn± była żon± Polaka, musiała umrzeć, gdyż dla Niemców każdy, kto do trzeciego pokolenia wstecz miał żydowskie pochodzenie z ojca lub matki, był Żydem.
Na wspomnienie zasługuje również historia Gizeli Sperber i jej siostry Sabiny, córek Lejby i Estery Sperberów. 27 marca 19 41r. Gestapo dokonało rewizji ich domu w Zalasowej. Sabinę zastrzelono na podwórzu przed domem, natomiast Gizeli wraz z ojcem udało się uciec przez okno. Ukrywała się u krewnych w Ja¶le, potem powróciła do Zalasowej. Jednak już w lipcu 1942r. jak większo¶ć Żydów z okolicy, również i ich wywieziono do getta w Tuchowie. Dzięki pomocy znajomych, wydostała się z getta i do końca wojny ukrywała się w różnych domach w Zalasowej i w Szynwałdzie. Pozostała czę¶ć jej rodziny z Tuchowa została przewieziona do Bełżca, gdzie wszystkich zamordowano. Natomiast Gizela, po okupacji wyszła za m±ż za zalasowskiego krawca Jana Madeję. W latach póĽniejszych, już jako Józefa Madej, przeniosła się do Tarnowa.
Chociaż powszechnie wiadomo było, że za udzielanie pomocy Żydom grozi ¶mierć, niektóre rodziny podejmowały takie ryzyko. W Lubczy przetrzymywano rodziny żydowskie w ukryciu, aż do momentu wyzwolenia w 1945r. Jeden z mieszkańców uratował w ten sposób cał± rodzinę żydowsk± przetrzymuj±c ich przez cał± wojnę w stodole w wykopanym głębokim dole przykrytym słom± i sianem. Rodzina ta wyjechała po wojnie do Izraela. Duż± odwag± wykazały się dwie mieszkanki Zalasowej: Maria Kawa i Zofia M±del, które przemycały, a zarazem sprzedawały żywno¶ć zamkniętym w tarnowskim getcie Żydom, za co póĽniej były chwilowo aresztowane.
Po wojnie kilku Żydów, którym udało się unikn±ć ¶mierci odwiedziło Ryglice i sprzedało swoje parcele, ponieważ ich domy zostały zniszczone. Post±pił tak również Schilkraut, którego starsze pokolenie pamięta jeszcze ze szkoły, przeżył wojnę, ale potem w nieznanych okoliczno¶ciach został zamordowany w Wiedniu. Nowi mieszkańcy odkupili po Żydach działki i zaczęli budować domy. Tak zaczęła powstawać nowa epoka, w której nie było już narodu żydowskiego.
Powszechnie mówi się, że Żydzi przeżyli w Ryglicach 595 lat, czyli od okresu nadania Ryglicom praw miejskich przez króla Kazimierza Wielkiego, do połowy drugiej wojny ¶wiatowej. Liczba ta nie jest na pewno do końca wiarygodna, gdyż nie wiemy, kiedy dokładnie przybyła do Ryglic pierwsza rodzina żydowska. Niemniej na pewno nie odbiega zbyt dużo od faktycznej ilo¶ci lat pobytu Izraelitów w Ryglicach.
Hitlerowcy doszczętnie położyli kres istnieniu społeczno¶ci żydowskiej na obszarze gminy. Z roku na rok pamięć o tym narodzie odchodzi w zapomnienie. A młode pokolenie często ze zdziwieniem reaguje na zdanie, że w Ryglicach mieszkali Żydzi, a odległe czasy i specyficzny nastrój tego okresu pozostał już tylko w pamięci najstarszych.
Cmentarz żydowski w Ryglicach - przez miejscow± ludno¶ć zwany "kirchołem" - znajduje się po prawej stronie drogi na Galię Doln±. Jego powstanie datuje się na I połowę XIX wieku. Przed wojn± nekropolia od strony drogi otoczona była murem. Niestety, niektóre kamienie nagrobne znalazły się w fundamentach niektórych domów, a czę¶ć pomników przeznaczono do utwardzenia dróg i budowy obór. W 1960 roku było jeszcze około trzystu macew, w latach dziewięćdziesi±tych już tylko około stu. Na pocz±tku XXI wieku na terenie nekropolii wykonano prace porz±dkowe - wykarczowano krzaki, ustawiono nagrobki. Cmentarz zyskał też nowe ogrodzenie.
Mimo zniszczeń, wyraĽny jest rzędowy układ grobów, a zachowane macewy ¶wiadcz± o wysokim kunszcie miejscowych zakładów kamieniarskich. Na skraju nekropolii uwagę zwraca grupa nagrobków, zabezpieczonych metalowymi daszkami. S± to macewy miejscowych rabinów i cadyków. Nagrobek z płaskorzeĽb± przedstawiaj±c± jelenie oraz okno ze zwojem Tory upamiętnia Nachuma Cwi syna Meira Segala, zmarłego w dniu 12 grudnia 1890 roku, a inskrypcja wyryta w języku hebrajskim głosi: "¦wieca Izraela zgasła, biada, odeszła wszelka rado¶ć, gał±Ľ z pnia Rasziego i HaSzach (Szabtaja Kohena), największych tej ziemi. Krzyk bólu wzniósł się nad t± strat±, jęknęło każde serce biada nam - któż wypełni tę lukę. Jeleń Izraela i jego ozdoba, odszedł na spoczynek potomek ¶więtych i czystych odszedł do nieba, z wysoko¶ci wezwano go by widział w pełni. Żydzi pogr±żyli się w żałobie, zgasło słońce w południe, niech ¶pi w cieniu Wszechmocnego, w jego skryto¶ci niech się skryje, podniesie głowę, by powstać z martwych u kresu dni. Rabin, cadyk, ¶więty i mędrzec, biegły w tym co odkryte i zakryte, jak tęcza, rabin i przewodnik, Nachum Cwi syn Meira Segala błogosławionej pamięci. Zmarł w wieczór szabatu rosz hodesz tewet roku 5651. Niech jego dusza będzie zwi±zana w wieniec życia wiecznego". Znajduj±ca się po lewej stronie macewa z wyrzeĽbionym dzbanem - symbolem rodu Lewiego - to pomnik nagrobny cadyka Abrahama Awli syna Menachema Cwi Segala, zmarłego w dniu 10 stycznia 1932 roku, któremu potomni wypisali epitafium o tre¶ci: "Tu spoczywa człowiek prosty, siedz±cy w namiotach, czystego serca, unikaj±cy zaszczytów, uczucia jego serca były ¶więte i chwalebne. Przyoblekł się w miło¶ć i trwogę przed Stwórc±, jego Ľródło wzniesione i wywyższone jest w ¶więto¶ci. Rabin, cadyk, nasz nauczyciel i rabin Awraham Awli syn rabina, cadyka, ¶więtego Menachema Cwi Segala, przewodnicz±cego miejscowego bejt dinu, zmarł w dniu 2 miesi±ca szwat 5692 roku. Niech jego dusza będzie zwi±zana w wieniec życia wiecznego".
Powyższy tekst stanowi fragment opracowania autorstwa Adama Szczęcha, zatytułowanego "Żydzi w Ryglicach". Więcej informacji o społeczno¶ci ryglickich Żydów znajdziesz na stronie www.ryglice.pl
zdjęcia: Magda Płoszaj
tłumaczenia hebrajskich inskrypcji: Wojciech Tworek
Klikni tu, by obejrzeć zdjęcia cmentarza żydowskiego w Ryglicach, wykonane przed restauracj± nekropolii
Polecamy też lekturę tekstu o Ryglicach w
"Pinkas Hakehillot: Encyclopedia of Jewish Communities"
Kliknij tu, by obejrzeć film nakręcony na terenie cmentarza w Ryglicach
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|